wtorek, 23 grudnia 2014

Nie bój się mówić - kocham. Mów jednak z rozwagą...

Witajcie.

Dziś postanowiłem powrócić do starego, trochę zapomnianego bloga. Od wielu tygodni poszukiwałem odpowiedniej inspiracji, której wciąż brakowało. Dziś pierwszy raz od początku mojego bytu w Krakowie poczułem, że nie bez kozery się tutaj przeprowadziłem. I chyba osoba, o której piszę, wie, że to dzięki niej.
"Nie słowa lecz czyny, są dowodem miłości."
Naprawdę nie wiem, skąd pochodzi ten cytat. Jestem jednak przekonany, że w pełni oddaje to, co czuję - szczególnie w stosunku do nadużywania słowa: kocham. W dzisiejszym świecie większość ludzi nadmiernie mówi. Zbyt często wypowiadają słowa przepraszam, proszę i - kocham. Jeszcze częściej słowa te pochodzą z głosu rozsądku - nie z serca. Często widuję kłamliwie rzucane "tak, kocham". Ludzie nie potrafią dziękować, tak, jak nie potrafią kochać.

Chyba na nowo zaczynam coś czuć. Znów trafiłem na kogoś, kto jest bardzo przerażony światem go otaczającym. Daje dużo ciepła, ma otwarte serce i umysł. Ale - boję się tak otwarcie powiedzieć, co czuję. Staram się tego nie mówić tak długo, jak to możliwe. Wiem, ile zła może wyrządzić za wcześnie rzucone wyznanie miłości.

Boję się, że to, co czuję, jest nieodwzajemnione. Dlaczego? Sam nie wiem. Nie potrafię zapytać. Ktoś mądry stwierdził, że jedynym zapewnieniem miłości są czyny. Jednak - nie można żałować czegoś, czego się nie zrobiło. Nie można również oczekiwać odpowiedzi na pytanie, które nigdy nie padło.

Nie chcę zapędzić się w kozi róg. Spędzamy ze sobą tak wiele czasu. Dajesz mi tak wiele. Przy Tobie czuję się wolny. Przy Tobie wypoczywam, oddycham - i słucham. Mimo, że nie jesteś z tych, którzy gadają non stop, przy mnie się otwierasz. Lubię Twój głos. Lubię to, co Ty lubisz. Wiesz, że uwielbiam Twoje włosy i zapach Twoich perfum? Cholera, mam nadzieję, że Ty to wszystko wiesz...

Chcę poznać to, co Twoje. Chcę poznać Ciebie! Pytaniem jest tylko, czy dalej mi to umożliwisz?
Życie potrafi zaskakiwać. Pamiętasz, co Ci powiedziałem? Chcę, by - niezależnie od Twojego czy mojego humoru - wnosić uśmiech na Twojej twarzy, by następnie ruchem bumeranga wrócił on do mnie. Chcę, by Twoje oczy były zawsze tak szczerze radosne, jak się spotykamy. Chciałbym dawać Ci wszystko, co mogę - choć tak niewiele mam...

Z nie do opisania tęsknotą czekam na kolejne spotkania z Tobą. A potem, kiedy mam wychodzić - już tęsknię... tęsknię, bo wiem, że do następnego dzieli nas tyle czasu... Uwielbiam budzić się, zerkać na telefon i widzieć Twoje: "dzień dobry", zasypiać przy Twoim "dobranoc". Słyszeć bicie Twojego serca, kiedy tulę się do Ciebie...


Chcę, by słowa tej piosenki jasno pokazały, jak sobie wyobrażam "to wszystko".
Nie boję się Twoich łez. Nie uciekam od Twojego uśmiechu. Bo śmiech i łzy są jasną oznaką zaufania, którym mnie darzysz...

"Masz łzy w oczach
Przestań i chodź do mnie
Nie wstydź się płakać
Pozwól mi zobaczyć cię na wskroś
Bo też widziałam ciemną stronę
Kiedy mrok pada na Ciebie
(...)
A kiedy…
Kiedy mrok pada na Ciebie, Kochanie
Czujesz się zupełnie samotny
Nie będziesz sam"
Nauczmy się kochać. Pokazujmy to czynami. I nie bójmy się rozmawiać. Nie bójmy się być uprzejmi. Nie bójmy się żyć. A miłość? Niech będzie ona wielkim celem i sensem naszej życiowej wędrówki!