sobota, 20 lipca 2013

Przyjaźń tu, przyjaźń tam...


Ohajo!
Wszyscy jesteśmy ludźmi, tak? Wszyscy żyjemy w mniejszej bądź większej społeczności ludzi, którzy są na nas skazani. Spędzamy setki godzin z nimi. Pamiętamy wiele chwil ze wspólnego funkcjonowania. Jednak... nierzadko zdarza się tak, że czujemy się samotni, wystawieni, oszukani...
Wielu z nas marzy o prawdziwej przyjaźni. Wielu z nas nazywa samego siebie godnym przyjacielem. Jak to jednak określił Owidiusz w "Tristia"

"Donec eris sospes, multos numerabis amicos,
Tempora si fuerint nubila, solus eris." *
Zgodnie jednak z tą sentencją, przyjacielem nie jest ktoś, kto jest na chwilę, kto daje nam szczęście, jednak gdy jesteśmy nieszczęśliwi zostawiają nas samych. Mickiewicz, "Prawdziwych przyjaciół poznajemy w biedzie". I tylko tak, wypijając beczkę najbardziej słonych wrażeń możemy sprawdzić, kim jesteśmy rzeczywiście i czy rzeczywiście mamy tych prawdziwych przyjaciół wokół siebie.
Ja mam! Nie wiem, czy jestem dobrym przyjacielem dla innych. To nie mnie oceniać! Staram się. Piłem już nie jedną beczkę soli. Ale czy byłem w stanie wypić ją do dna? Tego nie wiem.
Kocham Was, moi przyjaciele. Spędzam z Wami niezliczone godziny. Nie mówię, że jest Was bardzo dużo. Ale... nienawidzę przerostu ilości nad formą.  Jesteście dla mnie wszystkim. Podporą. Risum bomb. ** Felis passiones. *** Potęgą miłości i... samą miłością.

Większość z nas zna 1 list do Koryntian, Rozdział 13, wersy 1-13, popularnie znane jako Hymn o Miłości. Przytoczę fragment:

"Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą;
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa, które się skończą,
albo jak dar języków, który zniknie,
lub jak wiedza, której zabraknie.
Po części bowiem tylko poznajemy,
po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe,
zniknie to, co jest tylko częściowe."
(1 Kor 13, 4-9)


Wszystko to, co opisuje miłość w tych wersach opisuje prawdziwą przyjaźń. Długo nad tym myślałem. Nie chciałem w tym poście mieszać miłości z przyjaźnią, jednak... nie da się tego nie zrobić. Dlatego też każdemu z nas życzę tej prawdziwej przyjaźni (a może i miłości?). A do tego zachęcam do posłuchania kawałka, który w sumie dość dobrze oddaje treść tego posta.
Dzięki, Arturze, że mi o nim przypomniałeś!!




----------
* "Gdy będziesz szczęśliwy, będziesz miał przyjaciół. Gdy czasy się zmienią, zostaniesz sam."
** Bombą śmiechu.
*** Wyzwalaczami emocji.

wtorek, 16 lipca 2013

Moja Korbowa inspiracja

Taaaak! Bardzo dla mnie stały się inspirujące te słowa... Dwa zdania, a określają całą istotę humanae* . Wolna wola, nienarzucane zasady swojego postępowania i działania dają nam wielką przewagę. To my kreujemy swoje losy, jednak nie do końca będąc o tym przekonanym. Podejmując wszelkie świadome działania, będąc zadowolonym z tego, co przed nami i za nami na prawdę można osiągnąć bardzo wiele! Conscia actionis.** To jest właśnie to, co nas doprowadza do celu, którym jest radość z własnego życia, z osiągania swoich celi, marzeń i postępów. Owszem, czasem przypadek potrafi nas sprowadzić na całkiem trafną drogę do podjęcia decyzji. Ale to MY SAMI musimy podjąć świadomie tęże decyzję. Od nas dalej zależy, jak ten przypadek wykorzystamy. Możemy na nim wiele zyskać. Ale możemy również dość dużo stracić. A strata ta nawet nie będzie przez nas zauważona...

Wielu z nas boi się podejść do osoby, która nam się podoba, boimy się zrobić pierwszy krok. Świadomy krok. Coś tracimy? Teoretycznie nie. Ale skąd możemy mieć pewność, że ta druga osoba nie znajduje się dokładnie na tej samej pozycji - jasnej pozycji metuo***?

Trema? Obawy? Strach? Te emocje na pewno towarzyszą nam przez całe życie, jednak świadome pokonanie ich może doprowadzić nas do jasnego szczęścia, prawdy, miłości... Licząc na sam przypadek zgubimy się w samych sobie, zapominając, że to my sami kreujemy swój własny świat.

Często brakuje nam również wyzwalaczy. Stoimy w miejscu, ponieważ zanika w nas wyzwalający ducit****. Ciężko zmotywować samego siebie, owszem. Ale pomyślcie sobie: przez rok pracowałem z osobami, które ja miałem samym sobą motywować. Na ile trzeba być zmotywowanym, by samemu motywować? Sami musicie się domyśleć!

Nie chcę zasypywać Was tutaj cytatami odnośnie motywacji. Nie oprę się jednak chęci i wrzucę dwa źródła: piosenka (dam linka do YT wraz z tekstem i jego tłumaczeniem) oraz jeden piękny cytat. 
Zawsze, gdy spojrzę na nie, motywują mnie one do działania - na rzecz siebie, swoich bliskich ale również... na rzecz innych, których czasem znam, lecz czasem nie.

Piosenka jest ze soundtracka Rocky III. Autorstwo przypisuje się formacji Survivor, datuje się na rok 1982. Eye of the tiger.

„Wszyscy wiedzą, że coś nie da się zrobić. I wtedy pojawia się jeden, który nie wie, że się nie da i on właśnie to coś robi.”
Albert Einstein



Survivor - Eye of the tiger

Wstaję, powracam na ulicę
Wykorzystałem swój czas i szanse
Przebyłem długą drogę, teraz wstaję na nogi
Tylko człowiek i jego wola przetrwania

Tyle razy to działo się za szybko
Zamieniasz swoją pasję na chwałę
Trzymaj się swoich dawnych marzeń
Musisz walczyć, by utrzymać je przy życiu

To oko tygrysa, to dreszcz walki
Wstaję na wyzwanie naszego rywala
I ostatni, który przeżył, śledzi w nocy swoją ofiarę
I patrzy na nas wszystkich okiem tygrysa

Twarzą w twarz, w wielkim skwarze
Twardo stojąc, będąc głodnymi
Zdobywając przewagę od naszego wyjścia na ulicę
Więc zręcznie zabijamy, by przetrwać

To oko tygrysa, to dreszcz walki
Wstaję na wyzwanie naszego rywala
I ostatni, który przeżył, śledzi w nocy swoją ofiarę
I patrzy na nas wszystkich okiem tygrysa

Wschodzę, zmierzam na szczyt
Mam odwagę, zdobyłem chwałę
Daleko zaszedłem, teraz się nie zatrzymam
Tylko człowiek i jego wola przetrwania

To oko tygrysa, to dreszcz walki
Wstaję na wyzwanie naszego rywala
I ostatni, który przeżył, śledzi w nocy swoją ofiarę
I patrzy na nas wszystkich okiem tygrysa

Okiem tygrysa... 

 
-----------------------
* ludzka egzystencja
** świadome działanie
*** obawiam się
**** motywacja

niedziela, 14 lipca 2013

Ucieczka od problemów


Ciągle dążymy do tego, by nasze lokalne otoczenie sprawiało nam jak najwięcej radości... Jednak gdy tak się nie dzieje, uciekamy od tego, co złe... Ucieczką od złego jest smutek. Ucieczką od spalonego jest ból... Ucieczką od bezsilności jest... poszukiwanie miłości, która istnieje. Istnieje, tylko w naszych snach...
Dzisiaj spędzam czas na ciągłej ucieczce. Mam dość przemyśleń. Mam dość chwil kryzysu i bezsilności. Spotkałem wczoraj na swojej drodze pewną osobę... Cholernie inteligentny okaz. Ma na imię Artur :D. Stwierdzam, że tak pozytywnej osoby nie poznałem dawno. Dodaje mi sił. Jest podporą, jaką do tej pory nikt z moich bliskich nie potrafił być. Czyżby dlatego, że jest obcy? A może dlatego, że nie musi męczyć non stop moich problemów? Nie znam go zbyt długo. Ale chciałbym, by znajomość ta przetrwała wieki, by nabrała status prawdziwej przyjaźni, którą tak rzadko można spotkać w dzisiejszym świecie.
Stwierdzam, że potrzebuję spaceru. Środkiem nocy. Pośród drzew, drogą do plaży... Wakacje są po to, by odpoczywać... Mnie jednak tego odpoczynku brakuje. Non stop problemy, przeżycia, nie do końca chciane emocje. Błędne ścieżki prowadzące donikąd... Moją dewizą są słowa Humani nihil a me alienum puto. Jednak żyjąc w ciągłym okresie gravida eclipsis ciężko odnaleźć szczęście. Tym bardziej, że szczęście ma kolory przeciwne do zaćmienia... Owszem, jest ono piękne. Ale jest zbyt ciemne. I na dłuższą metę można wyblaknąć.
Liczę na to, że jednak moje życie szybciej niż później nabierze sensu.
Vita non morietur!!