Bardzo podziwiam Ednę Irwin, która powiedziała kiedyś: "Gdy nastolatek wie, co chciałby osiągnąć w życiu, ma cel, do którego zmierza (...). Jeżeli ten cel jest realny, wydatnie pomoże mu to rozwinąć w sobie poczucie bezpieczeństwa i godności osobistej."
Edna Irwin - "Udręki okresu dorastania – studium stresów u nastolatków"
I te słowa są jak najbardziej trafne, może i dające motywacji. Jednak... czy poczuciem bezpieczeństwa i godności osobistej jest ciągłe słyszenie "nie"? Ciągłe czytanie komentarzy: "do dupy jest to, co robisz, to co wyznajesz, to w co wierzysz"? Ludzie! Ogarnijcie się wreszcie. Nie wiem, czy Wam żal tyłki ściska, że ja mam pomysł, że coś robię. A Wy, którzy hejtujecie? Jesteście często nikim, bo niestety większość z Was znam... Widzicie, różnica jest taka, że moje wychowanie nie pozwala mi pisać o Was z małej "W"... A Wy tego nie potraficie dostrzec, jedynie widzicie to, co jest sprzeczne z Wami.
Cieszę się, że już za młodych lat mam pomysł, mam plecy, mam siłę. Bo jak to powiedział Mistrz: "Jeśli pojmiesz, że starość ma mądrość za pokarm, pracuj w ten sposób w młodości, by starości twej nie brakło pożywienia." (Leonardo da Vinci). Doświadczenie, które zdobywam, siły które poświęcam - one już się zwracają. Jestem otwarty na krytykę, jednak czekam na jej konstruktywną formę. Nie bolą mnie słowa: "jesteś do dupy" ale powiedzmy sobie szczerze - jak wiele jest na świecie osób, które takie słowa bolą i padają częściej, niżeli słowa otuchy i wsparcia, a na takie zasługują najbardziej? Zasadniczo boli mnie tylko to, że muszę pokonywać pewne przeciwności. Ale... czas zrobi swoje, trzeba podołać i nie poddawać się. Bo w sumie to jest najistotniejsze.
Motywacji ostatnio dodają mi te utwory - polecam posłuchać :-).
Ps. Na tym koncercie byłem wraz z moją dziewczyną i sądzę, że raz jeszcze Ci podziękuję za to, że wygrałaś te bilety. Narysowała przepiękną karykaturę Roda Stewarta, a co mi szkodzi, też ją tutaj umieszczam:

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz