środa, 15 stycznia 2014

Comming out mojego ja...

Poniżej treści kontrowersyjne. Wchodzisz na własną odpowiedzialność!

Hejo! :-)


Długo zastanawiałem się nad tematyką dzisiejszego wpisu. 
Postanowiłem poruszyć kwestie trochę bardziej niecodzienną, nie będącą fraszką - czyli odmienną od ogólnej tematyki mojego bloga.
Dzisiaj chciałbym, byście razem ze mną odpłynęli w pewną historię. Poznacie trochę mnie, trochę ludzi, z którymi mam kontakt... 
I poznacie moje poglądy, do których nie wszyscy mają dostęp.
Wszystko zaczęło się od słów mojej znajomej:
"Wiecie, że Grodzką zwyzywali od gejów"? 
Owszem, coś wiedziałem. Ale postanowiłem się zagłębić w temat.

Sprawa nie była mi obca. Już od pewnego czasu słyszałem o promocji książki Ani. Nie spodziewałem się jednak, że Polacy (jeśli można ich tak nazwać... co niestety jest wątpliwe) mogą starać się zniszczyć tak wspaniałą osobę, będącą gejzerem pozytywności, pomysłodawczynią wielu świetnych - jak na polskie realia  - pomysłów... Dlaczego więc większość ludzi nie docenia tej kobiety (tak, kobiety!)? Dlaczego większość z Was patrzy na nią jako na "dziwoląga"? Nie interesuje Was, że ukończyła studia z zakresu psychologii klinicznej na Uniwersytecie Warszawskim, następnie uzyskała stopień wojskowy starszego sierżanta podchorążego. Jesteście obojętni (a może przemawia przez Was zbyt duża ignorancja?) na to, że kobieta ta udziela się społecznie, pomagając podobnym do siebie - wg Was! - "dziwolongom" - poradzić sobie ze swoimi problemami natury seksualnej. Ludzie! Doceńcie to, co ta osoba sobą reprezentuje merytorycznie, co pokazuje na ambonie Sejmu, a nie to, jakie decyzje podjęła. Większość z Was jest "betonem społecznym", minimalnie zmieniając konstrukcję frazeologizmu politycznego "betonu politycznego", który zapatrzony jest na afery, skandale. Dlaczego nie doceniacie tych, którzy na prawdę starają się osiągnąć wiele? Czy zamierzacie - jak narodowcy - podpalać kluby gejowskie, czy może od razu rzucicie się na żywe osoby - choćby takie jak Ania Grodzka - z nożami? Nie zdziwiłbym się, mając w pamięci wydarzenia ze Szczecina... Ludzie, opamiętajcie się! Do cholery, czy bycie trans, bi, czy kimkolwiek z LGBTQ wpływa na to, jacy jesteśmy?

Osobiście znam i Ankę, i Roberta Biedronia i wielu innych reprezentantów LGBT&Q (Les, Geh, Bi, Trans, Queer). 
Nie ukrywam, Ania Grodzka pięknością nie pała - i mówię to jako stuprocentowy "heteryk". Z racji moich zainteresowań psychologicznych, socjologicznych - szybko rozgryzam czyjąś orientację seksualną lub inne formy odmienności seksualnej. Też spotykam się z plotkami, że jestem gejem. Haha - mam to w dupie (starszych, poważniejszych i "normalnych" czytelników przepraszam za kolokwialny wulgaryzm). Znam wielu reprezentantów LGBTQ, wiele osób homoseksualnych obu płci, kilku transseksualistów i transseksualistek i wielu innych - i dlatego zawsze staram się ich bronić. Bo wiem, jaką robotę odwalają (znów proszę o wybaczenie za kolokwializm). Ludzie - polecam Wam kanał Kampanii Przeciw Homofobii - posłuchajcie, niech choć trochę drgnie w Was serce. Homoseksualizm to nie choroba, to nie jest zło! I gwarantuję Wam, że osobiście wielu z Was zna geja, ba! - spędza z nim dziennie trochę czasu. I nie mówię o sobie (pewnie znów jakiś matoł mógłby wysunąć taki wniosek!), bo tak jak pisałem, jestem stuprocentowym, heteroseksualnym facetem.

I na koniec - uwielbiam to, jak tolerancja zaczyna obracać się przeciwko Tobie, kiedy tolerancyjny człowiek zostaje postrzegany jako osoba pochodząca z grupy, którą toleruje...

Nienawidzę Kościoła, ale toleruję. A gdybym nie tolerował, to co - goniłbym z nożami na księży? To bezsensowne...! Oni nie mają konkretnych argumentów, by mnie przekonać i 99,9 (0,01% rezerwowo...) homofobów lub narodowców używa siły, by zdobyć hmmm... "poparcie"?

I tak totalnie na koniec wstawiam filmik KPH (Kampanii Przeciw Homofobii):

Wersja z napisami polskimi.

Pozdrawiam Was gorąco, dziękuję za wysłuchanie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz