piątek, 28 lutego 2014

Prof. Hartman. Głupie pytania. Długie odpowiedzi. I polityka.

Witajcie!
Dziś trochę o tematyce dnia powszechnego. Przed dwoma godzinami wróciłem z autorskiego spotkania z Janem Hartmanem, "jedynką" list Europa + Twój Ruch. Delegacja Twojego Ruchu z Oświęcimia miała okazję zamienić dłuższą wymianę zdań z samym Profesorem, jak i sztabem pracującym nad sukcesem jego kampanii. 
Na wstępie zachęcam do wzięcia udziału w spotkaniu z Profesorem - 6 marca odwiedzi On nasze miasto, ale więcej szczegółów wkrótce. Mieliśmy okazję wysłuchać wspaniałej dyskusji na temat jego autorskiej książki. "Na przykład słowo byt. To takie niezwykłe. Byt to wszystko w jednym, byt to też jednostka we wszystkim...". Słowa godne rozważenia. Książka - nie gorsza. Oprawiona masą ilustracji i cytatami dodającymi wartości wydania. Jeden z nich: "Nie do pomyślenia jest żadne dobro bez możliwego choćby chcenia go". Ciekawe słowa, oj bardzo. Jak zresztą cała książka, której słowa dosłownie pożera się w niesamowitym tempie. 
Sądzę, że nie ma sensu zachwalać twórczości Jana Hartmana. Ludzie tacy jak Wy dobrze znają go z "Gazety Wyborczej", "Tygodnika Powszechnego" czy "Polityki". Osobowość bardzo ciekawa. Nie pierwszy raz miałem zaszczyt się z nim spotkać - liczę również, że nie ostatni. Ale dopiero dziś uświadomiłem sobie, że dotychczasowa opinia o nim była mylna. Jak mogłem go tak nie lubić?! Może dlatego, że nie poznałem go tak dobrze. Jest on świetnym rozmówcą - prawdziwie, godnym! - ale również świetnym kompanem, przyjacielem. Mam nadzieję, że uda mu się dokonać obiecanego. Dzięki temu będę mógł być jeszcze lepszym człowiekiem, znającym trochę "szerszy" horyzont świata politycznego. Będę pamiętał o jego obietnicy. Tylko tak mogę się starać zostać asystentem posła (na razie bez szczegółów).
Pierwszy raz Klub Twojego Ruchu w Oświęcimiu zyska osobę tak wysoko postawioną. A tytuł asystenta posła... cóż, jest dość prestiżowy. Nie spodziewałem się takiego awansu. Wiem, śmiesznie to brzmi. Ale... czuję pewne poczucie ważności. Wysoka, ponadlokalna polityka wydaje się bardziej bliższa, niżeli była wczoraj. Cóż - obrót sprawy, może i życia. Ale o tym - w innym czasie.
W środę mieliśmy okazję spotkać się z przedstawicielami SLD w Oświęcimiu. Tort zaczyna przybierać odpowiednich kształtów. Praca wrze, tak więc końcem marca będzie wiadomo, ile waży i jak zostanie podzielony. Na razie... bez szczegółów. Jedynie co oświęcimska lewica może zagwarantować: mamy kandydata na prezydenta! :-) Oświęcimski poeta, fantastyczny człowiek. Pomysł na hasło kampanii również padł z naszych ust, ale o tym wkrótce!

Serdecznie dziękuję za wysłuchanie i wytrwałość,
pozdrawiam gorąco czytelników!
Udanego weekendu życzę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz